niedziela, 26 lutego 2017

My pressed down instincts are popping up What to do, I just hit the lotto


C a r e l e s s,   c a r e l e s s.
S h o o t   a n o n y m o u s,   a n o n y m o u s.
H e a r t l e s s,   m i n d l e s s.
N o   o n e.
w h o   c a r e   a b o u t   m e?




Imię: Chanyeol
Nazwisko: Park
Wiek: 25 lat
Płeć: Mężczyzna
Data urodzenia: 6 października 2006 
Rodzina: 
  • Park Yoora (†) - młodsza siostra, umarła w wieku ośmiu lat, niecały jeden dzień po ugryzieniu. Informacja dotarła w danym momencie wręcz paranoicznej matki i bez większych wahań, choć ze łzami w oczach, zabiła własne dziecko przed oczami męża.
  • Park Heechul - ojciec w wieku pięćdziesięciu dwóch lat, który wspólnie z Chanyeol'em dołączył do Świetlików, licząc, że on jak i jego syn będą tam bezpieczniejsi niż żyjąc na własną rękę.
  • Park Jieun - matka w wieku czterdziestu ośmiu lat, żyjąca na własną rękę. Została zostawiona przez męża w momencie, kiedy dotarło do niego, co zrobiła ich córce. Pewności czy jeszcze żyje Yeol nie ma.
Związek: Brak
Przynależność: Świetliki
Praca: Przemytnik żywności oraz broni
Umiejętności: Tak bardzo jak tego nie lubi robić, to wie, że jest w tym dobry, a tą umiejętnością jest kłamanie. Nie wykorzystuje tego za często, bo ma wtedy wyrzuty sumienia. Ale jak jest potrzeba, to się zmusi. Jedyną osobą, która umie przez niego przejrzeć to jego tata, a kiedyś siostra. Oni zawsze wiedzieli, że zmuszą zwrócić uwagę na charakterystyczny ruch pocierania palcami o siebie nawzajem, czy materiału od bluzki, bluzy i jakiejkolwiek górnej części odzieży.
Dał radę opanować podstawy prowadzenia samochodu, przynajmniej tyle, aby móc poprowadzić go przez prostą drogę i po polach, ale do jakiejś dzikiej ucieczki dobrym wyjściem nie jest. Umie działać pod presją, ale potrafi popełnić najgłupszy błąd, a za kierownicą jest to niebezpieczne. W takim momencie odda pojazd w ręce kogoś bardziej doświadczonego, a sam "zrelaksuje się" i odda sytuacji. Dobra orientacja w terenie również przydaje mu się w prowadzeniu, a szanse, że się zgubi są mniejsze. Choć i tak preferuje poruszanie się piechotą, a nie czymś, co posiada koła czy kopyta, jazda konna to już nie jego działka.
Dzięki matce, zdobył umiejętność sprawnego opatrywania siebie samego, jak i innych. Może nie jest to robota pierwsza klasa, ale powstrzyma krwotok albo da radę przeczyścić ranę w jakimś stopniu. 
Charakter: Chanyeol daje wrażenie, może i trafne, osoby zimnej. To nie tak, że czerwonowłosy nie ukazuje emocji, ale robi on to w sposób subtelny. Zachowuje je w jakimś stopniu dla samego siebie, a osobom daje jedynie krótkie znaki, aby mieli sposób domyślenia się co czuje w danym momencie. To zależy od inteligencji lub spostrzegawczości osoby czy to zauważy. W nagłych sytuacjach jest inaczej, ponieważ nie próbuje on wtedy ukryć zestresowania tak bardzo, jakby zrobił to normalnie. Tak samo ze złością, szczęściem czy paniką. Wszystko da się głównie wyczytać z oczu, które naturalnie pokazują całą prawdę. Gdy jednak osoba nie podeszła Azjacie, nie jest on chętny do pokazywania emocji czy uczuć w jej stronę, w takiej sytuacji woli nie pokazywać czegoś po sobie, a w takiej sytuacji jedynym co z niego wychodzi, to strach. Go nigdy nie potrafi ukryć, nieważne jak bardzo próbuje, przed kimkolwiek, jak wcześniej wspomniane - oczy.
Cierpliwość Yeol'a wykracza poza granice. Nieważne kim jest osoba, która próbuje go sprowokować albo zdenerwować, nawet nie celowo, zostanie nienaruszony. W środku cichy głos ujawnia się, powtarzając jakieś uspokajające słowa, a czasami na odwrót, próbuje namówić chłopaka do pęknięcia, co prawie nigdy się nie dzieje. Gra na nerwach musiałaby być bardzo silna, aby chłopak podniósł na kogoś głos. Wcześniej może próbować kogoś spokojnym głosem, powtarzając jakieś pojedyncze polecenia, samemu głęboko wiedząc, że szanse na zadziałanie tego są marne. Wytworzyło mu się to głównie w trakcie opieki młodszą siostrą, czy jakimkolwiek małym dzieckiem, które zostało przyprowadzone na parę godzin do jego domu. W tych czasach również mu się to przydało, chwilami ratując komuś nawet życie, bo to on sprawił, że ktoś pękł, a nie czerwonowłosy.
Przez sześć lat, zajmował się swoją siostrą, dbając o nią bardziej niż siebie. Nikt nie bał się powierzać czegokolwiek w jego ręce pod opiekę, co nie znaczy, że lubili to robić. Wiedzieli, że nie zepsuje czy nie zrani danego przedmiotu czy osoby, ale mieli również świadomość, że zmuszają go do tego. Lubi pomagać, ale nie byle komu. Wrogowi czy komuś, kto daje mu źle ujęty rozkaz bez praw do robienia tego, nie pomoże. Nie widzi sensu w robieniu tego, a skoro i tak nie zostanie to docenione, to woli się nie przemęczać. Najlepsza opieka z jego strony to taka, która zaproponowana została przez niego samego, a nie z przymusu. Choć nigdy nie wiadomo czy sam się zmusza, co i tak działa na niego inaczej niż wymóg ze strony osoby trzeciej.
Czerwonowłosy woli "pracować" samemu lub z jeszcze jedną osobą. Wie, że chwilami powinien przełamać się i iść wspólnie z większą ilością ludzi coś zrobić, co jak musi, wykona. Po prostu czuje się mocno ograniczony w takiej sytuacji i wie, że mimo chęci wykazania się czy rozwiązania czegoś w inny sposób, nie będzie miał prawdopodobnie przebicia we wszystkich. Choć czasami zdarza się, że w grupie ludzie oddają się pod jego zdanie oraz opiekę, ale są to osoby, które mają do niego zaufanie, a wielu takich osób nie ma, przynajmniej nie takie co mu są znane. W grupie często robi się o wiele cichszy i spokojniejszy.
Przy osobach mu bliskich, czyli głównie przy tacie, lub osobach dobrze mu znanych, staje się żywszy. Wykazuje więcej zafascynowania i energiczności w trakcie rozmowy. Uśmiech na jego twarzy jest wtedy prawie niemożliwy do usunięcia i może zignorować to, co ktoś mówi, jak sam zacznie się wypowiadać na jakiś temat. Rzucanie głupimi żartami jest bardziej możliwe niż wcześniej, a dzięki jego zachowaniu w danym momencie, odbiór ich jest lepszy niż poprzednio. Ciężko mu również usiedzieć wtedy w miejscu, więc posiadaną energię uwalnia przez ręce, czyli gestykulację lub przez nogi, machanie nimi albo nerwowe uderzanie stopom o ziemię.
Dziecinność siedzi w Chanyeol'u niezależnie od sytuacji, ujawnia się jedynie mniej lub bardziej. Cecha ta widoczna jest głównie jak zostawi się go samego bez niczego do roboty, zacznie bawić się czymkolwiek, co wpadnie mu w ręce. Pytać również może o rzeczy, które są na tyle proste czy wiadome, że niektórzy nie mają nawet siły, aby odpowiedzieć. Z drugiej strony, potrafią to być na tyle tępe i bezsensowne, że osoby zastanawiają się skąd chłopaka natchnęło na taką myśl. Może i wewnętrznie, ale cieszy się z najmniejszych rzeczy. Zarazem, jak jest zły, potrafi po prostu tupnąć nogą, obrazić się na wszystkich dookoła i usiąść na tyłku, co czasami kończyło się ciągnięciem go po ziemi, aby go nie zostawić na pastwę losu, co było powodem do kłótni jak byli w grupie. Połowa chciała go już zostawić, a druga uznała, że Azjata może się przydać do reszty podróży.
Czerwonowłosy nie potrafi kontrolować niektórych swoich działań, które z niego wypływają. Odgryzie się komuś, gdy już całkowicie pęknie, instynktownie machnie ręką jak ktoś z zaskoczenia do niego podejdzie, co kończy się uderzeniem w twarz czy inną część ciała, choć jego wzrost głównie pozwala na uderzenie w buzię osoby. Sam chwilami nie wie, że coś zrobił i jest w szoku, jak ktoś zaczyna mieć do niego problem w tym kierunku, co kończy się tym, że udaje niewinnego człowieka. Potem jednak do niego dotrze, więc przeprosi za swój nieopanowany czyn.
Historia: W wieku siedmiu lat, wspólnie z resztą rodziny przeprowadził się do Ameryki, rozpoczynając tam życie od nowa, ze względu na zmianę pracy rodziciela chłopaka. Nowe z powodu na wyższy stan majątkowy i że Heechula prawie nigdy nie było w domu, więc opieka głównie schodziła na barki matki Chanyeol'a i w jakimś stopniu jego, mimo młodego wieku. Kiedy kobieta zajmowała się gotowaniem i pilnowaniem, że tego, aby jej dzieci żyły. Chanyeol zajmował się w jakimś stopniu również siostrą, aby pomóc swojej mamie. Mimo młodego wieku, Yoora była i tak inteligentnym dzieckiem.
Po dotarciu epidemii, gdy Chanyeol miał dziesięć lat, szybko zapadła decyzja o wyjeździe z ich tymczasowego mieszkania. Przez dwa lata dawali sobie bez większych problemów radę, ojciec uczył swojego syna jak powinien się bronić przed ludźmi, jak i zarażonymi. Raz, młody Park został wypuszczony z mieszkania na przejrzenie okolicy, mając zaufanie i wiarę ze strony rodziców. Przez to, a może raczej dzięki temu nie był świadkiem tego, co się wydarzyło. Niedawno przed nim jego siostra wyszła na naprawdę krótki, ale na jej nieszczęście było to wystarczająco długo, aby została ugryziona. Wróciła do domu i kilka godzin później Jieun zauważyła ślad po zębach. Zaczęła panikować, a próba uspokojenia przez męża nie pomagała, kobieta trzęsącymi się dłońmi sięgnęła po pistolet i szybkim ruchem strzeliła w stronę dziecka, w dodatku najpierw nie trafiając, sprawiając Yoorze dodatkowy ból.
Jak Yeol wrócił do domu, widział swojego tatę zbierającego swoje rzeczy oraz Chanyeol'a, a na końcu zawiesił wzrok na zmarłej siostrze. Nie zwracając uwagi na słowa rodziców, musiał podejść do młodej dziewczyny, powstrzymując się przed wybuchem. O razu poczuł jak jest odciągany i wyprowadzany z mieszkania, nie wiedząc gdzie jego tata zamierza się teraz podziać.
Jak czerwonowłosy skończył siedemnaście lat, mając już swój charakterystyczny kolor włosów, natrafił wspólnie z tatą na jednego z członków Świetlików. Jak młodszy Park nie wiedział co myśleć o tej sytuacji, widział mocne przekonanie i nadzieję w oczach taty, dał się zaciągnąć w ich szeregi, kończąc teraz na przemycaniu żywności, łącznie z bronią i amunicją, co robi z lekką niechęcią.
Aparycja: Jak na swoje pochodzenie, wzrost metr osiemdziesiąt pięć jest uważany za raczej wysoki. Chłopak przy okazji waży sześćdziesiąt dziewięć kilogramów. Ramiona, wspólnie z brzuchem Chanyeol'a mają mocny zarys mięśni, które wytworzyły się w trakcie ucieczek czy najzwyklejszych ćwiczeń, które wykonywał w chwilach spokoju, czyli jak tata nie popędzał go do dalszej podróży. Jego cera, będąca wiecznie pokryta jakimiś zadrapaniami, siniakami czy rozcięciami, należy do tych, które wahają się między określeniem, że jest opalona, a z drugiej strony blada. On sam jednak uważa, że karnację ma muśniętą słońcem, ze względu na ilość czasu spędzonego na dworze bez ukrywania ciała od światła słonecznego, choć teraz woli zarzucić coś na siebie, nie zwracając uwagi na stan odzieży wierzchniej. Czuje, że jest to jakaś dodatkowa ochrona dla niego, co zapewne prawdą nie jest, ale może sobie tak wmawiać.
Włosy Yeol'a odznaczają się czerwonym kolorem. Od czasu do czasu pojawia się czarny kolor ze względu na odrosty, ale chłopak postarał się o to, aby wyłapać jak najwięcej farby do włosów i wszystkiego co potrzebne, będąc ostatnim razem w sklepie. Skupiając się dalej na twarzy chłopaka, znajdują się tam brązowe oczy z niemałymi tęczówkami oraz podobne do postaci z Gwiezdnych Wojen, Yody, uszy. Kiedyś szczerze ich nienawidził, ale po jakimś czasie w końcu się do nich przekonał, nie chcąc przejmować się takimi drobnostkami.
Ubiór Chan'a nie wyróżnia się zbytnio z tłumu, ponieważ nosi się on głównie w kolorach czerni, czerwieni oraz niebieskiego, woli nie szaleć zbytnio, skoro i tak prędzej czy później będą w złym stanie.
Orientacja: Biseksualny
Steruje: 육군.
Ciekawostki:
Znajomość ojczystego języka wciąż mu została, więc potrafi posługiwać się koreańskim oraz angielskim. Niewiele umie, ale za to dużo rozumie z języka japońskiego.
Mimo sytuacji jaka zastała, i tak jak nadarzy mu się okazja, to weźmie farbę do włosów i zmieni ich kolor. Nie robi tego jednak za często, ze względu na coraz większą ilość zarażonych znajdujących się w okolicach byłych marketów, gdzie dostęp do farby był dla niego najprostszy.
Ma miękkie serce dla małych dzieci, szczególnie do tych, które nie przekraczają wieku 3 lat, więc jak spotyka takie gdziekolwiek, nieważne w jakim stanie, jest zdolny do zaprzestania czegokolwiek co robi i zapragnie się nim zająć.
Alkohol jak i inne używki go obrzydzają, sam zażył może raz, dla samego spróbowania i automatycznie mu zbrzydły. Nie ma nic do osób, które piją, palą czy Bóg wie co jeszcze, ale rzadko kiedy decyduje się na większe spędzanie czasu z takimi ludźmi.
Uczył się gry na gitarze jeszcze będąc w Korei i kontynuował w Ameryce, co teraz może wielce przydatne nie jest, ale lubi sobie pogrywać od czasu do czasu, podobnie ze śpiewem, choć na nim skupił się o wiele mniej, był i jest on takim dodatkiem. Mówiono mu, że przyjemnie się go słucha ze względu na niski głos, który podobno nie pasuje do jego osoby.
Przez osoby, które znają go dłużej i mocniej, czyli jego pocieszną stronę, nazywany był i rzadko kiedy teraz, ale się zdarza, szczęśliwym wirusem. Gdy jest już radosny czy tym podobne, zaraża to często ludzi dookoła. Jednak teraz, nie zdarza się to tak często jak przed rozprzestrzenieniem grzyba oraz gdy jego siostra była wspólnie z resztą rodziny.
Inne zdjęcia: x x x x x

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz